lirik lagu w.1cher – jezus

4 View

dym z papierosa i
poty, ocieram ze skroni, bo musze to gonić

nie miałem być przecież jak oni, a stawałem wtedy się kurwa jak
wszyscy

ja to ostatni materiał i bracia mi dali powody by zrobić

nagrzany tematem, podpalam jak trotyl i wiesz o tym dobrze, mieliśmy
kłopoty

a serce to zamknąłem w puszce, dokładnie tеj samej co flota za pixe

szczerzе się czuję jak w trumnie i czekam aż z ciała se wyjdę

jestem z tego miejsca gdzie syfu i brudu masz więcej niż kwasu jak ładujesz
karton

dlatego to pizgam jak pojeb i nigdy nie próbuj, nie zamkniesz mnie w
szablon

był moment, brzydziłem się prawdą, tusz mam na skórze i dużo obietnic

dużo przede mną i dużo już za mną, nawet w równoległym będę od was
lepszy

i będę to pizgał i wszystko do czasu, na saxy pojadę na zachód

nie brzydzę się pracą, nie boję się pracy i mówią mi ‘w1cher weź rapuuuuj”

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *